Michał Kocurek wywiad
  • Author:Daniel E. Groszewski
  • Comments:0

– LISTOPAD. Michał Kocurek

MICHAŁ KOCUREK: POGROMILIŚMY GO

Z Michałem Kocurkiem, aktorem Teatru Nowego w Poznaniu, który w listopadowych improwizacjach otrzymał w liście improwizacyjnym ostatni autoportret Rembrandta namalowany około 1669 roku rozmawia Daniel E. Groszewski

 

MICHAŁ KOCUREK – BIOGRAM

 

Listopadowe improwizacje dotyczyły obrazów Rembrandta, które Agata Duda-Gracz przygotowała jako listy. Improwizowali: Andrzej Deskur, Renia Gosławska, Michał Kocurek, Robert Koszucki, Maciej Musiałowski, Dariusz Starczewski, Elżbieta Romanowska, L.U.C oraz wyciągnięta spośród publiczności Maja Rybicka.

 

Te improwizacje były zupełnie inne od poprzednich. Zamiast listów improwizacyjnych dostaliście… obrazy Rembrandta. Improwizacje zakończyły się przed kilkoma minutami. Jakie pierwsze wrażenia, na gorąco?

 

MICHAŁ KOCUREK: – Jakie to jest męczące! … ale też bardzo kręcące. Pobudzające. Łapie się tego bakcyla bardzo szybko. Jest moment pierwszego panicznego strachu, a potem już idzie… i jest super!

 

Listy w postaci obrazów sprawiły, że wiedzieliście tym razem kto jest kim?

 

MICHAŁ KOCUREK: – Wiedzieliśmy. Tym razem Agata pozwoliła nam zobaczyć, kto ma jaki portret. Wiedzieliśmy więc, jakim portretem ma być każdy z nas i poznaliśmy scenę finałową, którą był obraz „Oślepienie Samsona”. Wiedzieliśmy tylko, że „jakoś” musimy do niej dojść. Był plan, że może się na to umówimy, ale w końcu ustaliliśmy, że się nie będziemy umawiali, tylko ma wyjść samo. I wyszło. Stwierdziliśmy, że siła Samsona, która nas przytłoczy musi być jednoznaczna. I, że będzie wiadomo kto nim jest. Po chwili improwizacji już wiedzieliśmy kogo „oślepimy” 😛

 

Samsonem został L.U.C, który mocno was zagłuszał. Dostałeś nawet oklaski, kiedy w pewnym momencie udało ci się na moment wyłączyć ten okrutny hałas.

 

MICHAŁ KOCUREK: – Wydawało mi się, że przez to jaki temat postanowiłem sobie prowadzić, że tylko mnie to przytłacza. Pełen szacun dla L.U.C-a za jego muzyczną „wiksę”. Od pewnego momentu bardzo dobrze wiedział, co chce nam i Wam widzom, zrobić tą muzą. Wydaje mi się, że mu się powiodło, bo bardzo mocno nas zamknął. Z tego co wiem, to w listopadzie po raz pierwszy zdarzyła się na Improwizacjach taka sytuacja, że to aktorzy kończyli improwizację, a nie Agata Duda-Gracz gasząc światło. Koniec miał nastąpić wtedy, gdy dojdziemy do sceny z obrazu kulminacyjnego i go „oślepimy”, czyli obezwładnimy naszego Samsona. Opresyjnie postaraliśmy się zebrać to w całość i pogromiliśmy go. Tak to widzę.

 

Nie mógłbym nie zapytać o rzecz najbardziej abstrakcyjną z dzisiejszej improwizacji, czyli pojawienie się nagle odniesień do Kapitana Haka i Piotrusia Pana, którego poszukiwaliście wśród siebie. Skąd to się wzięło?

 

MICHAŁ KOCUREK: – To ja w którymś momencie zasugerowałem. Z bardzo prostej przyczyny. Już wyjaśniam: gdy zobaczyłem ten jego autoportret, bardzo poruszający, uderzył mnie jego dziecięcy uśmiech. Staruszka, który się śmieje jak dzieciak. Przez głowę przeszła mi wtedy myśl, że życie zatacza krąg. Na początku nie umiemy chodzić z zupełnie innych powodów niż na starość. Potem już chodzimy i naturalnie wyrasta nam laska, jako trzecia noga, na której musimy się oprzeć. To był jego ostatni autoportret. Pod koniec życia Rembrandt był niedoceniany i wyszydzany. Umarł zresztą w zapomnieniu i w zgnuśnieniu. Wiedząc to wszystko od Agaty pomyślałem, że on w tym swoim ostatnim czasie, w samotności, wrócił do takiego punktu bezpiecznego, jakim jest właśnie dzieciństwo. I tak to sobie skojarzyłem z Piotrusiem Panem.

 

 

 

Rozmawiał | Daniel E. Groszewski

LISTY IMPROWIZACYJNE

LISTOPAD

 

Autorem listów improwizacyjnych jest Agata Duda-Gracz.

***

rembrandt autoportret

IMPROWIZACJE #9 – FOTOGALERIA

galeria Improwizacje9